LITERATURA SZTUKA FILOZOFIA SPOŁECZEŃSTWO

Przystanek Izrael

 


Przyjechało ich półtora miliona. Mówi się, że od tego czasu Izrael nie jest już taki sam. Rosyjscy Żydzi przywieźli do niego spakowaną w walizkach kulturę. Podręczny pakiet obejmował pudełka z płytami, książki, wycinki z gazet, dyplomy i rekomendację z miejskich domów kultury pisany bukwami. Po co za granicą? Pytali znajomi. Młodzi założyli anteny satelitarne i ściągają kulturę na bieżąco. Żaden z nich nie chce uczyć się hebrajskiego. Nikt nie podejmuje dialogu z kulturą Izraela. Rosyjscy Żydzi bronią się pięściami przed określeniem „wuzwuz” (pogardliwie o przybyszach z Europy Wschodniej). Nie żądają szacunku, szukają spokoju. W nowym przyjaznym klimacie zaszyć się w domach i zasnąć. Izrael toleruje przybyszów przyglądając się im z drwiącym spokojem. Obraz rosyjskich Żydów przypomina dzieci z domów dziecka. Agresywne, niespokojne, skłonne do konfliktów, szydzące z każdej inności. Nie chcą się poddać nowemu rytmowi, kąsają. Wychowani w kulcie rosyjskiej wielkości zaczynają wyśmiewać żydowskie zwyczaje. Antysemickie dowcipy na imprezach, wulgarne wpisy w sieci to niedostrzegalne zjawisko wśród najbiedniejszych przybyszów. Wyrzucają wściekłość na dawny Związek Sowiecki, który pozbawił ich możliwości normalnego życia. Znacznie groźniejsi są miliarderzy. Zakładają kabarety, kupują czasopisma i zabawiają się po rosyjsku kosztem miejscowych. Przyjechali do Izraela po pieniądze. Chcą szybko zarobić, szybko wydać i uciec jeszcze dalej. Rosyjskie gadzinówki w Izraelu dowartościowują socjalistyczny spryt, komunistyczne cwaniactwo i skłonność do robienia interesu w czasach ogólnego chaosu. Najpopularniejsza puenta antyizraelskiego dowcipu: „Gdyby marzyciel i wizjoner Teodor Herzl nie wymyślił żydowskiego państwa w Palestynie, sami musielibyśmy coś podobnego założyć”.


Izrael się opłaca. Przyjmuje, hoteluje, gości i chroni przed urzędami skarbowymi Rosji. Najbardziej mętne interesy, zagmatwane transakcje, niejasne darowizny znalazły swój finał daleko za morzem. Państwo wyrosłe na piasku wchłania wszystko niczym gąbka, oczyszcza, wypłukuje, z daleka prezentując się postronnym jako oaza sprawiedliwości.


Izrael zmienia właściciela, ostrzegają czasopisma. Rosjanie wkraczają w życie codzienne nadgryzając sakralną obyczajowość. W piśmie dla kobiet „Haisza” (Kobieta) czytelniczki piszą oskarżycielskie listy: wyuzdane Rosjanki psują mężczyzn. Narzeczeni, mężowie chcą teraz namiętnych, wyzwolonych do granic SM kochanek. Akcja ma być brawurowa, fabuła bez zbędnych wstępów. Kobieta nie musi leżeć: ma fikać nogami, falować biodrami i powinna znacznie częściej zmieniać fryzurę. Ideał ma 1.80, androginiczną figurę, długie blond włosy. Precz z niskimi, śniadymi kobietami. Kręcone włosy zniknęły z wybiegów. Rosjanki już dwukrotnie wygrały coroczne wybory miss Izraela.


Na przystanku Izrael pracy szukają młodzi niewykwalifikowani Rosjanie. Lata szkolne odbębnili w siłowni, dlatego teraz szkolą mafie po obu stronach granicy. Sprawiedliwie zasilają najniebezpieczniejszych przemytników z Izraela i Palestyny. Uczą nowych technik zabijania, walki na noże, brawurowej jazdy nocą. Chaos, podwyższone tętno u mieszkańców największych miast, w których zamieszkała rosyjska młodzież, to symptom nowych czasów. Przystanek Izrael to tylko znak na drodze. Kiedyś opuszczą to państwo i ruszą dalej.

 

agnieszka kłos

 

Tekst dostępny w całości w 17 numerze pisma.

Opis numeru:

http://ritabaum.pl/component/content/article/40-numery/13015%20-16.html

piątek, 01 kwietnia 2011 09:14