Ciebie tam nie było
Rafał Jakubowicz należy do grona współczesnych artystów anektujących puste przestrzenie. Są one równie często rozumiane metaforycznie jako puste znaki, słowa, znaczenia, historie, informacje, które przynależały kiedyś do określonego systemu identyfikacji państwa lub narodu, a od jakiegoś czasu pozostają „przestrzenią do wynajęcia". W alfabecie wizualnym poznańskiego artysty szczególnego znaczenia nabierają słowa. Nie są one traktowane jako elementy składowe języka, ale ich rola zostaje podkreślona w sposób, który kojarzy się z poezją, i to konkretną; poezją lat 70. i początku lat 80. związaną z wielką nieufnością wobec języka. Poezja Nowej Fali ukonkretniła silny związek z rzeczywistością, odrzuciła najbardziej poetyckie skojarzenia, wdarła się siłą w język ulicy podkradając wiele z jej rytmu i znaczenia. Poeci Nowej Fali w jaskrawy sposób odrzucili wszelkie zniekształcenia, lirykę, groteskę, budując czyste, sprawne warsztatowo, wypreparowane manifesty. Miały one silny związek z konkretnymi wydarzeniami, a opatrzone były cytatami, wypowiedziami, datami, miejscami, które każdy mógł sprawdzić na mapie. Ten konkretny związek z rzeczywistością i historią służył za opatrunek na skaleczonej pamięci. Naród cierpiał i potrzebował silnego wsparcia, a także nowego języka, zaczerpniętego z „nieskażonego wodopoju". Pojawienie się poetów mówiących prostymi słowami, nieprzekupnych i czujnych, a właściwie nieufnych wobec zastanej rzeczywistości zostało zauważone nie tylko przez krytykę. W pewnym sensie ich warsztat i spojrzenie na rolę historii zostały podchwycone przez artystów wizualnych.
Twórczość Rafała Jakubowicza koncentruje się wokół nieopisanych wątków historii, sięgając coraz głębiej do pokładów nie tylko ludzkiej pamięci, ale przede wszystkim archiwów. Jego sztuka wymaga więc nie tylko zaangażowania od odbiorcy, ale i erudycji. Proces odkurzania pamięci, odkrywania faktów historycznych, głównie z czasów drugiej wojny światowej, wymaga od artysty skrupulatnej pracy researchera, pogłębionej lektury i ciągłego powoływania się na klasyczny kanon. Cytat, konkretna informacja historyczna w jego sztuce jest próbą odnalezienia elementu zakorzeniania się w świecie współczesnym. Jakubowicz wędruje od skojarzenia do skojarzenia, budując swoją sztukę, ale przede wszystkim przebywając w przestrzeni niemożliwej, odległej, bezpowrotnie straconej, przestrzeni i czasie, który należał do świata sprzed i czasów Zagłady. W tym sensie jego czynności nabierają charakteru zadośćuczynienia i obrzędu; artysta odprawia symboliczne Dziady. Powołując się na słowa Marii Janion dotyczące kondycji współczesnych Polaków; jego sztuka jest przepełniona żalem za ludźmi i światem, który został stracony[1]. Melancholijna i cicha instalacja „Ein Lied" jest tego najlepszym przykładem.
To, co gorzkie pochodzi nie z jego prac, ale czasów, w których zostały zrealizowane. Do najczęstszych zabiegów artystycznych Jakubowicza należy odsłanianie warunków, w jakich zaistniała prawda. Składają się na nią warunki rynkowe, konkurencja, pozycja i siła, stopień władzy, manipulacja, nacisk i proces korporacyjności. Na ich tle wartość prawdy nie odgrywa już żadnej roli. Takie przemieszanie wartości, pomieszanie ich stopnia ważności kojarzy się z czasami wojny i organizacją obłudnego porządku w obozie koncentracyjnym. Odsłonięcie zabiegów manipulacji, które wyłapuje artysta, zmusza go nie do cynicznej reakcji na rzeczywistość, ale lapidarnego komentarza. Właściwie naturalny ruch został odwrócony na korzyść wstecznego; wszystko zostaje podporządkowane historii, skojarzeniom z Zagładą, a elementy współczesności stały się tylko dalekim echem tamtego. W pewnym sensie - mówi artysta - wszyscy pochodzimy stamtąd.
Tekst o twórczości Rafała Jakubowicza i jego najnowszej wystawie "Ein Lied", którą pokazały "Delikatesy", ukaże się w magazynie Muzeum Auschwitz - Birkenau "Pro Memoria". Będzie to ostatni pożegnalny numer tego niezwykłego pisma.
agnieszka kłos
[1] K. Bielas, Żyjąc tracimy życie, w: Dzianina z mięsa, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2009.




